Małe i średnie przedsiębiorstwa nie stanowią marginesu polskiej gospodarki. Są jej zasadniczą tkanką produkcyjną, zatrudnieniową i usługową i właśnie dlatego transformacja klimatyczna nie może być tematem zarezerwowanym wyłącznie dla spółek giełdowych czy wielkich grup przemysłowych.
Według danych Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, opartych na statystykach GUS, sektor MŚP odpowiadał za 99,8% aktywnych przedsiębiorstw w Polsce, zapewniał pracę 6,9 mln osób i wytwarzał 46,6% polskiego PKB (dane za 2022 r.). Struktura branżowa tego sektora mówi sama za siebie - ponad połowa firm działa w usługach, pozostałe głównie w handlu, budownictwie oraz w przemyśle. To nie są dane o sektorze niszowym. To dane o obszarze gospodarki, który bezpośrednio styka się z kosztami energii, zmianami technologicznymi i wymogami kontrahentów.
Europejski obraz jest podobny. Z raportu Annual Report on European SMEs 2024/2025, przygotowanego przez Joint Research Centre oraz DG GROW Komisji Europejskiej wynika, że w 2024 roku w unijnym sektorze niefinansowym działało około 26,1 mln MŚP, co stanowi 99,8% wszystkich przedsiębiorstw. Zatrudniały one 89,8 mln osób i wytwarzały 53,6% wartości dodanej sektora. W raporcie też mowa o tym, że mikrofirmy (najliczniejsza część unijnej przedsiębiorczości), są szczególnie narażone na presję kosztową, ograniczony dostęp do finansowania i niedobory kompetencyjne.
Regulacja czy strategia?
Czy transformacja klimatyczna MŚP jest dziś konsekwencją regulacji, czy elementem racjonalnej strategii gospodarczej? To pytanie pozornie alternatywne, bo w rzeczywistości oba porządki nakładają się na siebie, a znaczenie tego drugiego szybko rośnie.
Transformacja przestaje być domeną wyłącznie dużych podmiotów raportujących niefinansowo. Dla coraz większej liczby firm staje się po prostu częścią realiów rynkowych. Dziś o konkurencyjności nie decydują już wyłącznie cena, jakość czy skala działalności, ale również to, ile energii zużywa firma, jak jest odporna na wzrost kosztów, czy potrafi pozyskać finansowanie i czy odpowiada na oczekiwania odbiorców oraz partnerów. Żeby zrozumieć, że to nie chwilowy trend, ale trwały kierunek, wystarczy spojrzeć na politykę Unii Europejskiej. Europejskie prawo o klimacie wyznacza cel neutralności klimatycznej do 2050 roku, a Kompas Konkurencyjności Komisji Europejskiej z 2025 roku wyraźnie pokazuje, że transformacja energetyczna ma być powiązana z innowacyjnością, bezpieczeństwem gospodarczym i wzmacnianiem pozycji europejskich firm. To oznacza, że klimat staje się dziś częścią praktycznych reguł konkurowania na rynku.
Trzy ścieżki, którymi wymagania docierają do MŚP
Dla zdecydowanej większości małych i średnich firm bezpośredni obowiązek raportowy pozostaje na razie odległy. Wymogi klimatyczne docierają do nich jednak trzema istotnymi kanałami pośrednimi.
Łańcuchy dostaw. Więksi odbiorcy, rozwijając własne strategie klimatyczne i polityki zakupowe, coraz częściej rozszerzają ocenę dostawców poza tradycyjne kryteria ceny, jakości i terminowości. Dla mniejszych firm nie oznacza to potrzeby prowadzenia transformacji na skalę właściwą dla największych graczy. Oznacza natomiast konieczność elementarnego przygotowania, czyli uporządkowania danych o energii, podstawowych informacji środowiskowych i wykazania gotowości do modernizacji. To więksi partnerzy handlowi wyznaczają dziś standardy współpracy i coraz większą uwagę kierują ku dostawcom lepiej przygotowanym, bardziej przewidywalnym i działającym w sposób zrównoważony. Nie dzieje się to w oderwaniu od rynku, bo rosnące zainteresowanie klientów produktami bardziej innowacyjnymi i odpowiedzialnymi sprawia, że duzi gracze coraz częściej przenoszą te oczekiwania również na własne łańcuchy dostaw.
Sektor finansowy. W praktyce bank coraz częściej pyta o to, ile energii zużywa firma, jak bardzo jej działalność zależy od cen energii i paliw oraz czy przedsiębiorstwo ma plan ograniczania tych ryzyk. Powód jest prosty. Bank ocenia nie tylko sytuację firmy dziś, ale też to, czy za kilka lat będzie ona nadal w stanie spłacać finansowanie. Zmiany klimatyczne mają tu znaczenie bardzo konkretne, bo mogą zwiększać koszty prowadzenia działalności, wymuszać dodatkowe inwestycje, wpływać na ciągłość pracy i osłabiać pozycję firmy wobec klientów i dostawców. Przez to informacje o zużyciu energii, efektywności i planie modernizacji stają się częścią zwykłej oceny ryzyka kredytowego. Dla MŚP oznacza to, że im lepiej przedsiębiorstwo zna własne koszty i potrzeby inwestycyjne, tym łatwiej przekona bank, że jest gotowe na finansowanie.
Instrumenty publiczne. Dostęp do części instrumentów wsparcia, zwłaszcza tych powiązanych z celami środowiskowymi i finansowaniem unijnym, coraz częściej zależy od audytu energetycznego, wykazania efektu środowiskowego lub spełnienia warunków kwalifikowalności projektu, w tym zasady DNSH (do no significant harm). Zasada ta nadal pozostaje ważnym elementem unijnego systemu oceny inwestycji, choć od 2025 roku Komisja Europejska prowadzi jej upraszczanie i przegląd najbardziej złożonych kryteriów.
Klimat jako język kosztów, wydajności i odporności
Z tej perspektywy transformacja klimatyczna MŚP jest coraz bardziej kwestią konkurencyjności operacyjnej, a nie tylko formalnej zgodności. Przedsiębiorstwo, które nie zna własnego zużycia energii, emisyjności procesów ani możliwości poprawy efektywności, jest słabiej ustawione przede wszystkim wobec klienta, banku i partnera biznesowego.
Coraz częściej o przewadze nie przesądza sama cena oferty. Liczy się zdolność do utrzymania stabilnych kosztów, wykazania zgodności środowiskowej, ograniczenia ryzyka przerw w dostawach i udokumentowania gotowości do modernizacji. Ma to szczególne znaczenie dla eksporterów, poddostawców przemysłu, firm budowlanych, transportowych, spożywczych i produkcyjnych.
Dane europejskie potwierdzają, że firmy inwestują przede wszystkim tam, gdzie efekt środowiskowy styka się z efektem ekonomicznym. W Polsce w 2024 roku 64% MŚP deklarowało działania na rzecz oszczędzania energii wobec 57% w 2021 roku, przy średniej unijnej 66%. W tym samym czasie 37% polskich firm podejmowało działania z zakresu gospodarki cyrkularnej (wobec 32% trzy lata wcześniej). Transformacja w praktyce zaczyna się zatem nie od wielkich deklaracji, ale od projektów poprawiających rachunek ekonomiczny, czyli od niższego rachunku za energię, mniejszego odpadu, lepszego zarządzania materiałami i większej przewidywalności kosztów. Tam, gdzie modernizacja podnosi produktywność i odporność kosztową, tam rośnie też gotowość do działań prośrodowiskowych. Skoro zatem korzyść środowiskowa coraz częściej idzie w parze z korzyścią ekonomiczną, to czy właśnie w tym nie ujawnia się dziś najbardziej użyteczny sens transformacji dla MŚP?
Polska aktywna operacyjnie, ale strategicznie ostrożna
Polska na tle Unii prezentuje obraz bardziej złożony niż proste zestawienie liderów i podmiotów mniej zaawansowanych. Z jednej strony dysponujemy jednym z największych sektorów przedsiębiorstw w Europie, bo według danych PARP Polska zajmuje piąte miejsce w UE pod względem liczby firm. Z drugiej strony utrzymuje się wyraźna luka innowacyjna i cyfrowa. W 2022 roku udział przedsiębiorstw aktywnych innowacyjnie w Polsce wynosił 34,6%, przy średniej unijnej 51,4%. W 2024 roku technologie AI wykorzystywało jedynie 5,9% polskich przedsiębiorstw, wobec 13,5% w UE (dane Eurostatu). Ta różnica ma znaczenie strategiczne, bo transformacja bez danych, automatyzacji i kompetencji cyfrowych jest nie tylko wolniejsza, ale droższa i trudniejsza do skalowania.
Nie oznacza to jednak, że polskie MŚP pozostają bierne. Dane oparte na badaniach Europejskiego Banku Inwestycyjnego pokazują, że polskie firmy częściej niż średnio w UE deklarują wdrożone działania redukcji emisji i częściej wykonują audyty energetyczne. Problem leży gdzie indziej. Aktywność operacyjna nie zawsze przechodzi w głębszą przebudowę modelu działania. Ekologiczne produkty lub usługi oferowało w 2024 roku 26% polskich MŚP wobec 32% w UE, a strategię redukcji śladu węglowego miało około 10% firm, przy unijnej średniej bliskiej 20%. Co więcej, polskie przedsiębiorstwa znacznie częściej postrzegają transformację net-zero jako ryzyko, a rzadziej jako szansę.
To nie jest paradoks psychologiczny tylko ekonomiczny. Wiele firm dostrzega potrzebę dostosowania, ale nie ma wystarczającej pewności co do stopy zwrotu, stabilności otoczenia regulacyjnego i dostępności kapitału dla bardziej ambitnej modernizacji. Mówiąc wprost, firmy robią pierwszy krok, ale wstrzymują drugi.
Skąd ta bariera? Trzy źródła
Tu ujawniają się właściwe źródła problemu. Po pierwsze, koszty energii i niepewność regulacyjna. Po drugie, niedobory kompetencji technicznych, cyfrowych i zarządczych. Po trzecie, struktura finansowania inwestycji. W Polsce małe i średnie firmy finansowały w 2022 roku około 70,2% nakładów inwestycyjnych ze środków własnych. Taka struktura nie pozostaje neutralna. To oznacza, że transformacja bardzo często nie jest finansowana kapitałem rozwojowym, ale gotówką wyjmowaną z bieżącego funkcjonowania przedsiębiorstwa. A to zasadnicza różnica. Firma, która finansuje modernizację głównie z własnych środków, zamraża płynność, ogranicza zdolność do reagowania na rynkowe wstrząsy i zmniejsza przestrzeń do inwestycji w ludzi, sprzedaż czy technologię. W efekcie nawet racjonalne projekty takie jak termomodernizacja, odzysk ciepła, magazyny energii czy modernizacja procesów, bywają odkładane nie dlatego, że są nieopłacalne, ale dlatego, że ich koszt w zbyt dużym stopniu obciąża bieżący kapitał firmy.
Kapitał jest, ale brakuje ścieżki
Transformacja klimatyczna MŚP nie dokona się bez kapitału, ale nie dokona się też bez zmiany sposobu jego alokacji. Polska dysponuje już ważnymi instrumentami. BGK prowadzi kredyt ekologiczny w ramach FENG. NFOŚiGW utrzymuje program Energia Plus jako instrument pożyczkowy dla przedsiębiorstw ograniczających negatywne oddziaływanie na środowisko. PARP rozwija instrument pożyczkowy na cyfrową i zieloną transformację przedsiębiorstw.
To istotne narzędzia, które jednak nie usuwają zasadniczego problemu systemowego. W Polsce nie brakuje już pojedynczych programów wsparcia. Brakuje raczej prostej i zrozumiałej drogi, która prowadzi firmę od rozpoznania, co warto zmodernizować, do uzyskania finansowania i wdrożenia inwestycji. Dziś przedsiębiorca zbyt często musi samodzielnie połączyć kilka etapów i kolejno sprawdzić, gdzie firma traci energię i pieniądze, zrobić audyt, wybrać najbardziej opłacalne projekty, przygotować dane dla klienta lub banku, a dopiero potem szukać odpowiedniego źródła finansowania. Problem polega na tym, że te elementy nadal zbyt rzadko tworzą jeden spójny proces.
W tym aspekcie wyraźnie widać dystans wobec bardziej dojrzałych systemów wsparcia. We Francji Bpifrance łączy finansowanie, doradztwo i narzędzia diagnostyczne w jednym, relatywnie spójnym ekosystemie. Na Węgrzech zielona i cyfrowa transformacja została silniej osadzona w centralnie koordynowanych programach z instrumentami mieszanymi i zachętami inwestycyjnymi. Polska potrzebuje podobnej logiki. Nie kolejnych rozproszonych interwencji, ale przejrzystej ścieżki inwestycyjnej dla firmy, która chce ograniczyć energochłonność, zmodernizować procesy i uzyskać finansowanie bez nadmiernego kosztu transakcyjnego.
Co naprawdę wzmocni konkurencyjność MŚP?
Tu trzeba się zatrzymać przy samym pojęciu konkurencyjności, bo ono również ulega redefinicji. Przez dekady mierzono ją przede wszystkim wzrostem przychodów, udziałem w rynku i dynamiką eksportu. Dziś te wskaźniki pozostają ważne, ale przestają być wystarczające. W tym sensie transformacja klimatyczna nie osłabia konkurencyjności MŚP, a coraz częściej staje się jednym z warunków jej utrzymania.
Najbardziej dojrzałe gospodarczo przedsiębiorstwa nie traktują dziś klimatu jako odrębnego tematu środowiskowego. Z moich obserwacji wynika, że są już także w Polsce firmy, które robią to naprawdę dobrze, bo łączą kwestie energii, modernizacji, danych operacyjnych i wymagań rynku w jeden spójny sposób myślenia o rozwoju przedsiębiorstwa.
Najbardziej dojrzałe gospodarczo przedsiębiorstwa nie traktują dziś klimatu jako odrębnego tematu środowiskowego. Traktują go jako element nowoczesnego zarządzania kosztami, ryzykiem, inwestycją i zdolnością do wzrostu. W tym właśnie sensie transformacja klimatyczna MŚP staje się nie tyle obciążeniem, ile sprawdzianem dojrzałości konkurencyjnej polskiej gospodarki. Dobra wiadomość jest taka, że ten kierunek już widać. Im więcej będzie takich przedsiębiorstw, tym mniej transformacja będzie kojarzyć się z presją, a tym bardziej z rozwojem.
Program Climate Leadership jest działaniem realizowanym przez UNEP/GRID-Warszawa w odpowiedzi na rezolucję UNEP/EA.4/L.5, przyjętą podczas 4. sesji Zgromadzenia ONZ ds. Środowiska (UNEA-4).
Rezolucja ”Rozwiązanie Problemów Środowiskowych Poprzez Zrównoważone Praktyki Biznesowe” wezwała biznes do transformacyjnego wysiłku dla sprostania globalnym wyzwaniom środowiskowym i klimatycznym.